zdarzyło mi się "być" na ostatnim dniu Openera, choć chciałem na wszystkim. bo Arctic Monkeys, bo Faith No More, bo Emiliana Torrini, ale udało się czasu uzyskać na niewiele...
spostrzeżenia nieprzemyślane zatem wysyłam mimochodem.
z puli, którą tego dnia będąc pod sceną otrzymałem.
Letko
Plug & Play
Lily Allen
Kings Of Leon
The Prodigy
Placebo
Priscilla Ahn
The Black Tapes
Buraka Sound Sistema
Santigold
The Ting Tings
Jazzanova
tyle zdążyłem w części, całości zobaczyć, przemycić do uszu, oczu i myśli.
i zaskoczenie było jedno: najlepszy koncert: Priscilla Ahn
młoda kobieta, bardzo skromna i przede wszystkim naturalna, przyjechała z gitarą na wielki festiwal by dać trochę amerykańskiej gitarowej ballady, czasem banalnej,ale jakże uroczej. nie wiem, czy sprawdził się występ w namiocie, ale na Openerze - tak, dostałem oddech, choć była to 19-sta, a The Prodigy skończyli o 3.30, już w poniedziałek...
jak to pięknie zabrzmiało nad polskim morzem... chyba niewielu tego doświadczyło...
i jeszcze jedno jeśli chodzi o Priscillę, nie znalazłem fałszywego dźwięku w jej śpiewie...zaskakujące? chyba nie, taka lekkości wypowiedzi śpiewanej nie zdarza się często... tym przyjemniej było wracać znad polskich soli kuchennych braków morskich...
i tak harmonijka... :)
co do drugiego zaskoczenia, to zaskoczenie? Nie!
Wersja powyższego podczas koncertu, miałem takie wrażenie, Panom się rozjechała...
Nie było jednak "Milk", i koncert nie był absolutnie genialny....
tyle z Gdyni, reporter olsztyński, następna relacja - Eko Union Of Rock - Węgorzewo 2009
miłego! :)
poniedziałek, 13 lipca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz