
o Marku Kozelek'u już opowiadałem....
za chwilę, gdzieś tam ukaże się płyta, jego, koncertowa.... jednym słowem podkreślająca jego niezwykłość...
dokładnie wydawnictwo brzmi: Lost Verses Live....
a tu....
Wielu poznało Marka Kozelka w 1992 roku, kiedy po prawie minucie szeptów gitary, usłyszeli nieskazitelny głos, wypełniający całą przemierzaną przez siebie przestrzeń. Witał słuchaczy przerywanymi obrazami utraconego dzieciństwa oraz deprawacji starzenia - te pierwsze sekundy "24" wyznaczyły wejście do romantycznego, pełnego refleksji królestwa Red House Painters - pierwszej Kozelka próby uzyskania poparcia. Z każdą przemyślaną nutą i wymownym słowem wyczuwało się uczucie, zawieszone w umyśle utalentowanego twórcy piosenek, potrafiącego dzięki swojemu naturalnemu oddaniu słowom oraz muzyce gitarowej przekazać publiczności cząstkę swojego natchnienia.
źródło: http://www.kozelek.pl/historia2.html
polecam...
może obrazu nie ma, dźwięk jednak pozostaje w uszach...
http://www.youtube.com/watch?v=XYKQegsKA9U&feature=related
dobrej!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz