w singlowym "Boy Lilikoi" można się zasłuchać już od jakiegoś czasu... i jak się Wam podoba?
Boy Lilikoi by Jónsi
nie specjalnie przekonuje mnie język wypowiedzi zastosowany na płycie. zastanawiam się, czy takie przeszukanie, by znaleźć złoty środek i dopasować formę do treści nie jest spowodowane rozmowami z wytwórnią. w końcu ten zespół już dawno przestał być awangardowy i niszowy.
kto ma pełną świnkę skarbonkę, może już zamawiać limitowaną wersję płyty, do której dołączony zostanie krążek dvd z koncertem Jonsiego, uwaga! zarejestrowanym u niego w domu, w stolicy Islandii, wszystkie utwory z jego solowego debiutu w wersjach akustycznych. ach! szkoda, że moja skarbonka dopiero się zapełnia, i to w innym celu.... fragment koncertu za to można za darmo ujrzeć pod tym adresem: http://vimeo.com/9289064
my koncertowo ani akustycznie ani w pełnych kolorach nie zobaczymy, przynajmniej jak na razie... zajrzyjmy i popatrzy jak będą widzieć inni...
może jakiś masowy protest...albo 5 czerwca spotykamy się w Berlinie?
serdecznego dnia. ha!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz