czwartek, 11 marca 2010

krach nocny.

nie mogę się od czarnego hałasu uwolnić, najlepiej smakuje nocą, owszem. singlowy poniżej lepiej brzmi na płycie, w wersji nieskróconej. I to nie jest czuły punkt 70-minutowego albumu...



słońca, wiosny, bezsenności.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz