piątek, 11 września 2009

Islandia powraca na noc. na szarość. na niewinność rzeczy małych.


Gdybym był rybą, ty byłabyś muszlą" - otwiera nowy album Mum - ponownie dziecinnie niewinny, ale i grzesznie dorastający. Sing Along to Song You Don't Know...polska premiera 21 września. Jest w tej płycie tajemniczość, ale nie taka zwykła, raczej poukładana, w schowki, szufladki, pod postacią kompozycji, których głównym zabiegiem jest wstrzykiwany w utwór rytm, transowy, pod kołdrą. Jest i cisza, ta islandzka, ludycznością swą liryczna. Z rytmu kapie wesołość, z ciszy - ukojenie. Mum był dla mnie przez kilka lat radością, później za sprawą ostatnich wybryków, odniosłem wrażenie zmęczenia tym i tamtym. Powrót okazał się, jak namiętność, którą uświadamiamy sobie po raz drugi. Niech trwa, nie trwa. Poniżej to, co uczynili niedawno w Katowicach, jako zapowiedź...Proszę się skusić...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz